ARCHIWUM
08.04.2009
Bruksela

Uroczysty koncert w katedrze Saints Michel et Gudule w Brukseli



Uroczysty koncert w katedrze Saints Michel et Gudule w Brukseli, podczas którego siedmiu artystów różnych wyznań i narodowości odczytało swoje utwory inspirowane muzyką Josepha Haydna „Siedem ostatnich słów Chrystusa na krzyżu".

 

 

Grażyna Plebanek
MODLITWA - „Bułeczki"


Gdy odejdę od krzyża, pójdę przed siebie. Droga idzie pod górę, droga to mój dom. Na końcu jest sklep, w którym pachnie. Kupię Ci, synku, bułeczki.


Potem wrócę, a oni podadzą mi Ciebie. Nagiego, owinę w czysty materiał i ułożę sobie na brzuchu. Za kawał sznura, który leży między nami, chwycę się mocno.


Nakarmię Cię mlekiem - a mleko to łzy; podam Ci chleb - a chleb to bułeczki. Szłam po nie pod górę, szłam do końca drogi, tam, gdzie tylko niebo, a na nim słońce. Promienie padają na Twoje kosmyki. Zjedz coś, synku. Zjedz, mój niejadku.


Trzymam Cię za rękę, w drugiej ściskam sznur. Pamiętasz, jak Cię bujałam? Huśtawka szybowała, a Ty się śmiałeś: „Ratuj, mamo, ratuj!".


Jesteś na moim brzuchu, a ja zaglądam do środka i trzymając się sznura, którym opletli Ci kostki, zsuwam się w dół. Nie widzę nieba, zniknęło słońce. Zwijam się na boku. Jestem ranną niedźwiedzicą.
„Niewiasto, oto syn Twój!". Naraz ciepło, rany wylizane - podnoszę się i staję na dwóch łapach. „Oto matka Twoja!".


To gołąb przyniósł te słowa. Jest biały i kuleje. Nie wiem, co zrobić z chorym ptakiem. Karmię go nieporadnie: „Masz, pij wodę, masz, tu chleb. A tu, proszę, bułeczki."


Gdy ptak umiera, zostają po nim okruszki. Zbieram je z desek, zmiatam na szufelkę, wyrzucam do kosza. Czyszczę tekturowe pudełko, w którym chroniłam go przed deszczem. Czy jeszcze coś? Jeszcze materiał, dawniej biały, teraz mokry i ubrudzony. Zwijam go, chcę go obwiązać, zrobię mały pakiecik.


Potrzebuję tylko kawałka sznurka. Gdzie on jest? Miałam go zawsze pod ręką. Nigdzie go nie widzę, więc idę drogą, pod górę, do sklepu."Nie macie? Nie widzieliście?"


Wracam, idę drogą z powrotem, aż widzę go. Zrywam sznur, rękami i zębami. Owijam go wokół białego materiału, opasuję sznurem mojej drogi, a potem zaciskam go na nieboskłonie i kładę się, zmęczona - do wielkiego wozu.


Tam mnie zawsze znajdziecie. Tam mam dla Was bułeczki.

 

 

Copyright by Grażyna Plebanek 

 

 
fot. Stephan Vanfleteren